Sądzisz pani istotnie, że o nim mówić warto? Niestety, w mej głowie dotąd tylko chaos, wszystko wre i kipi bez porządku. Czuję jednak chwilami, że w tych luźnych myślach zaczyna się objawiać pewien związek; wszystko, co wkoło siebie widzę i słyszę, powoli przybiera kształty jakiejś całości; nawet ci ludzie, którzy w tak „przyjacielski” sposób wypytują się o nas — tak, i oni grają tu pewną rolę, kto wie, czy nie główną.
JULIA
Więc zmieniłeś pan swój plan pierwotny?
ERNEST
Jak to?
JULIA
Czy nie mówiłeś mi pan, że osnowę swej sztuki oprzesz na ustępie z Danta9 o Francesce10? Lub może niedobrze zrozumiałam?
ERNEST
Tak... i nie. Ustęp ten nie będzie stanowił głównej osnowy mego pomysłu; jest on z nim jednak w pewnym związku.