TERESA

Widzisz, moja droga Julio, jesteś jeszcze młoda i niedoświadczona i w zaufaniu swej niewinności możesz nieraz nieroztropnie narazić nawet... swoją dobrą sławę. Czy mnie rozumiesz?

JULIA

Ależ mniej niż kiedykolwiek.

TERESA

Nie znasz jeszcze mężczyzn. To lekkomyślni egoiści, którzy dla godziny przyjemności gotowi są poświęcić dobre imię kobiety, honor jej małżonka. Wierz mojemu doświadczeniu, mojej przyjaźni dla ciebie... ten człowiek nie wart ciebie. Bądźże tak odważna, jak jesteś dobra, i postaraj się, aby Ernest dom wasz opuścił.

JULIA

w głębokim zdumieniu i ożywieniu

Ach, teraz dopiero rozumiem! Więc o to wam chodziło!... Któż jest bezwstydniejszy, czy świat, który takie potwarze rozsiewa, czy ci usłużni przyjaciele, co je bezmyślnie powtarzają?

TERESA