To dobrze, znam go także. Zostań tu, dopóki Ernest nie wróci.

do Alberta

A ty pójdź ze mną.

ALBERT

Dokąd?

ANDREA

Do kogóż, u licha? Do barona della Rocca!

z dziką radością

Dotychczas potwarz grała ze mną w chowanego. Była wszędzie i nigdzie — czułem ją wkoło siebie, a nie mogłem pochwycić. Nareszcie mam ją w postaci człowieka z krwi i kości... człowieka tego zgnieść muszę... muszę! Chodźmy.

Andrea i Albert odchodzą.