Planty, odziane barwą zieloną i krasną,

szelestem wiatru gwarzą i ptaszęcą pieśnią...

Czyliż tym ludziom, co na wieki zasną,

dawne sny szczęścia się odeśnią?

Skrwawiona szabla na trumnie

i białych kwiatów wiązka...

Przywieźli, przywieźli ku mnie

Jasia mojego ze Śląska!

Przywieźli — by we mnie rozpalić

tę jego śmiertelną ranę,