Za twoim dziś, Jasiu, przewodem
idę — na szarym gdzieś końcu...
Na lawecie cię wiozą armatniej —
dziś, choć młody, od wszystkich tyś starszym!
Dzisiaj, Jasiu, już po raz ostatni
żołnierskim z tobą kroczę marszem!
O, na wieki będziesz mi żywy,
choć zabrany śmiercią nielitosną.
Nie zgłuszą twej mogiły chwasty i pokrzywy,
lecz na nie wonne róże i lilje wyrosną.