taka cisza cmentarna i trupia...

Tu-owdzie drut kolczasty — rdzawy — niesprzątniony —

widnieje — niby strzępek cierniowej korony —

i dawnego męczeństwa jedynym jest znakiem...

Opuszczony okopie — zapomniany okopie!

Jakżeś ty się z latami odmienił!

Pamiętam, żeś był niegdyś jak rozwarta paszcza

hieny, która chciwie padlinę pożera

i ze stygnących trupów z lubością krew żłopie...

A otoś się, jak ogród, rozkwiecił, zazielenił,