Znikła gdzieś w wielkiej oddali

Wysoka skała tyniecka;

Jak zórz ostatki, przygasły

Słoneczne uśmiechy dziecka...

Czas ruszył chyżo z kopyta —

Brzękły wędzidła, chomąta...

Dnia tego chyba już przeszła

Rocznica dwudziesta piąta...

Z dnia tego garść młodych wspomnień

Dziś mi została jedynie,