Aż ja dopiero — dziewiąty —

Rączką ją drobną objąłem.

Siedliśmy znowu na bryczkę;

Bartłomiej z bicza znów strzelił —

I jakby tem cięciem bata

Czas na dwie części przedzielił...

Wśród zbóż i modrych bławatków

Bryczka pomknęła z turkotem,

Aż mnie przywiozła nakoniec

Ku dniom dzisiejszym zpowrotem...