I znów na lewy brzeg Wisły

Wielka przewiozła nas krypa,

Znów nas witała w Piekarach

Wspaniała, pachnąca lipa.

Znów nas witała swym szumem

I pożegnała uprzejmie

Ta lipa odwieczna, której

Ośm osób wkrąg nie obejmie.

Ośm osób jej nie objęło,

Choć opasali ją kołem,