Modląc się: «Boziu, daj zdrowie

Ojcu, mamusi i braciom»...

«Zdrowaś» zmówiłem dwa razy,

Potem — w dziedzińcu — raz trzeci,

Licząc jak długo kamień

Rzucony do studni leci.

I pożegnałem tę studnię

(Król Chrobry ponoć ją wykuł),

Bo tam przy promie już czekał

Bartka Zabagły wehikuł.