tobie złotych dróg gwiezdnych przesłaniała warstwa,

Wobec ogromu niebios śmieszne ci się zdały

wszelkie ludzkie potęgi, państwa i mocarstwa.

Wśród gwiazd (mawiałeś) niema podłości i zbrodni,

nienawiści i złości, przemocy i wroga.

Tam świat jasny, otwarty — tam się najswobodniej

żyje i najszczęśliwiej — bo najbliżej Boga!

Dzisiaj w świat ten odszedłeś, złocisty promieniu,

pitagorejska cudna muzyko mej duszy...

Czas, który zręby murów i wieżyce kruszy,