Nie ma obawy.. już się zaprzyjaźnili.
Siada przy niej.
SZAMBELANICOWA
ciszej
Przyzwoity człowiek?
KOTWICZ
Przynajmniej na początek przyzwoicie się znalazł, bo spłacił żyda.
SZAMBELANICOWA
Serio? Kotwicz odpowiada jej cicho; głośno do Maurycego i Władysława Panowie młodzi, rozweselcie mi też Polunię, bo jakaś smutna dziś...
Rozmawia po cichu z Kotwiczem. Władysław usiadł na uboczu i śledzi spojrzeniem Gabrjelę która przechadza się unikając z afektacją jego wzroku.