Gabrjelo!
SCENA XI
Gabrjela, Władysław, Strasz, wchodzi głębią.
STRASZ
w dobrym humorze, nacięty ale się trzyma; we fraku i białym krawacie
A! moja narzeczona... i kuzynek.. do Władysława Dawno niewidzianego... do Gabrjeli, chcąc wziąść jej rękę a moja pani niech mi pozwoli, jako zadatek należności, która wkrótce ma być spłaconą...
GABRJELA
Przepraszam, widzisz pan, żem jeszcze nie ubrana, n. s. wychodząc na lewo Jakżem okropnie ukaraną.
STRASZ
Bodaj to być kuzynkiem! ma się prerogatywy zaprzeczane temu, który za chwilę będzie legalnym posiadaczem tylu wdzięków n. s. utarłem mu nosa głośno cóż pan mówisz na to? jużci pozwól, że mógłbym mieć słuszną pretensję