Jak myślisz?
KOTWICZ
Walerka? uderzając go Hultaj! po chwili Ale słuchajno, z tym szambelanicem trzebaby jakoś...
STRASZ
Co, trzebaby?
KOTWICZ
Bój się Boga on goły jak święty turecki... daj mu co odczepnego.
STRASZ
Mój kochany, złapaliście mnie i doicie już do ostatniego. Czy myślisz, że tak ciągle będę na to pozwalał?