j. w.

Nie wiem... sądziłam, że p. Maurycego już tu zastaniemy.

SZAMBELANIC

Nie widzieliśmy go od czasu wyjazdu z Warszawy... miał z państwem przyjechać p. c. cóż to, łezki w oczach? p. c. może był nieposłusznym... Pola wybucha płaczem; zdziwiony O!... n. s. Cóż to znaczy? p. c. głośno Panno Paulino, czy mogę wiedzieć przyczynę tych łez?

POLA

powściągając płacz

Ale nic... żadna przyczyna.. tak mi nie wiedzieć zkąd przyszło... miewam często takie napady.

SZAMBELANIC

A! nerwy... n. s. A to winszuję mu przyjemności w pożyciu... sprządz je obie razem z moją żoną... głośno Proszęż się uspokoić, zaprowadzę pannę Paulinę do Gabrjeli.

POLA