ściskając go
Tylko zlituj się, żadnych uwag.
MAURYCY
Ale bo, czy ty się nie łudzisz?
WŁADYSŁAW
Gdyby tak było, to proszę cię, nie otwieraj mi oczu. Całą nadzieję złożyłem w tem złudzeniu... niech więc przynajmniej trwa jak najdłużej.
SCENA V
Poprzedzający, Zuzia, Kotwicz, Strasz.
ZUZIA
w kulisie, tonem pewnej zalotności, chcąc odebrać koszyk Straszowi, który go przytrzymuje wraz z jej ręką