teraz ręce oczy jak most przerzucają się do mnie

most miłości wspomnień przebaczeń zapomnień

fabryka palce kominów w ciepłym zmierzchu macza

przystanek czerwonym wzrokiem zerknął tu szyderczy

przedmioty czyżbym się wstydzić was musiał

dla was powiem słowa inaczej

siwy uśmiech silniejszy od śmierci

matusiu

dzisiaj verdun10

samochody planety świecące deszcz stał ukosem