krzyczący wir wybuchem znienacka uderza

wir niepokoju powstał może z przeczytanych książek

zagmatwał strugę czasu spruł ją wskroś i przeżarł

szczelinę wydrążył

przez ręką wiru smagłą uczyniony wyłom

widać jak w teleskopie gwiazdę to co było

z daleka namiot cyrku z bliska transatlantyk

zasłonił nieba niebieski fajans

od ryku osypały się urwisk żółte kanty

mastodont stąpa zagniewany