stopnie z białego kamienia siło przedwieczna pogaś
przecież płonące w słońcu wydają hildura na strzał
groźnego wroga
imię jego nienawiść młodych ciał
przyklęka błyska brodą asyryjską
napina cięciwę
świsnęło
to już to
spada hildur kołuje w otchłani siwej
ugodzony pod serce nisko