zaczął warczeć codzienny motor
zmieniło się niebo blade
w jaskrawy prześwietlisty hangar
śmierć
Za ścianą płaczą dzieci
Ona do mnie mówi
Oddycham lodowym kwieciem
nieznanych równin
A tam kołysanki
a tu chust poszum
zaczął warczeć codzienny motor
zmieniło się niebo blade
w jaskrawy prześwietlisty hangar
Za ścianą płaczą dzieci
Ona do mnie mówi
Oddycham lodowym kwieciem
nieznanych równin
A tam kołysanki
a tu chust poszum