liryczne okno to i naprzeciw matko

matko matko matko uśmiechać się chciej

matko czy zgadujesz co wyrażam nawet

łzy gniewu a nieraz pieką gdy nie zasnę

chyba że ty także ulatywać umiesz

słupem wichru wierszem w górę nad warszawę

w to co jak północ niejasne

widzenie

wiatr wieści niósł a magiczna szła noc

między grube kominy elektrowni