burzy podjudza zblakłą zieleń

młodziku a tobie żal że wsparty o koło jaszcza27

chorąży zamknął powieki

książka o to jest złote widmo zbłąkanym w bitwie u rzeki

każdy ją strzał zaprzepaszcza

młodziku widzisz bój ale tak jakoś płasko

strzelają broczą biegną krzyczą

pocisków ptactwo

nad okolicą

w grzmocie bliskiej baterii opada za liściem liść