chmura szła i ciemny dym z komina statku
tutaj na powiślu1 sam nie wiem co gra
kozę prowadzili w starodrzewiu cień
była pstra
liryczne okno to i naprzeciw matko
matko matko matko uśmiechać się chciej
matko czy zgadujesz co wyrażam nawet
łzy gniewu a nieraz pieką gdy nie zasnę
chyba że ty także ulatywać umiesz
słupem wichru wierszem w górę nad warszawę