dajemy się ogarniać muzyce horyzontu

błyski w wodzie chodzą gwintem

gwintem spływa hałas uliczny

rozplusk mokry klaszcze dłońmi czarnymi o ponton

rejestrując zdarzenia milczmy

bowiem pod świateł strażą sypią się perły uroku

pod świateł strażą błogo leją się wieczór i lato

wiatr żarliwy radośnie parska

zginęły w drzew zadymce geniusze mroku

jest tak jakby nie grzmiała granica zamorska