w syntez formie którą jest wieczór

utkwił po rękojeść głos

jego stal drży

jego smukłość wyrywa się z porządku rzeczy

we mnie to czy w nas czy za mną

ten gniew bez żalu

czyś to ty ojczyzno serce los

czyś to ty słoneczna Jeruzalem14

moje zaduszki

Wyprowadzam królów szeregi