królów gonię na złoty bieg

to co stworzę wesprzyjcie zmarli

może przetrwa i nas i brzeg

przedświt

pół globu wypływa spod nocnych gwiezdności

śpiący już ręce unoszą a zasiani są gęsto jak sieć

przedświt schodzi łagodnie ma moc uspokoić uprościć

lecz zginie gdy się w niebo wleje płonąca miedź

północ sączyła udrękę cóż z tego zabłysła woda

można choć konno uciec uciec wzdłuż niskich wierzb