gdzie mleko w obłych blaszankach białym trzepało skrzydłem
targ ów zroniło miasto niech się poleje ku wodzie
miasto wsporniki41 pochyłe igły gotyckich wieżyc
które krzyżami od Trójcy bodzie obłoków łodzie
i biega w jarach zielonych nie chce jak inne leżeć
dian przechodził tamtędy niedostrzegalny a hardy
darł ornaty lazuru aż słodko w zaułkach grało
natknął się na włóczęgów tak ostro sypali karty
nie patrząc znad gry do góry na pięknej tęczy pałąk
odbiegam od rytmu wiersza dian patrzy ze schodów wielkich