czeski domek taki mały figlarny dom
dla mnie świętowego wędrowca
matko skąd ptaki w kieszeniach masz
ach lecą lecą piosenki ros
domek jak bemol odwraca twarz
pójdą deszcze batami po owcach
nieco w górę i w prawo na wskroś
do mnie świętowego wędrowca
nie wiem i wiem nie wiesz i wiesz
śmieje się toń przemądrzała mórz