czeski domek mi żółknie jak papier wszerz
prócz dachu stanie żółtolity
o przynieście tu lubelskiej rzeczułki nóż
ukroimy wędrówkę świtu
je le sois
la journée d’autre passe
des années passent
non sans peine
les mains du poete brûlent d’amour
couronne tu reste toujours