sen

ziemio wonna winna i łunna

bita mrokiem nocy szklannej

śpiewem dzwonów dzwonna burgundia1

durzy czarem snów porannych

był ciemny po niwach tupał ulewą

potem bębnił bębnił w napiętą przedmieść pustkę

a wymykał się zwinnie lampom cieniom

wieloręcznym drzewom

sypiąc bezdźwięczny pieniądz