pierwsza pod białym portykiem3 pałacu pałac płonie

dziewczęta w nimbach zarzynają łabędzia srebrem piły

druga skrzypce świergocą ze strun czterech do słońca

wysnuwa się jasność w nitkach samogłos je potrąca

muzyka parzy pod sercem jak kula

w trzeciej wizji mocarze stanęli na planetach

stanęli globy w krzepkie ujęli ręce

rzucił planetą on zamierzyła się i kobieta

przez chmurę

otchłań pociskiem spruła