w kolorowej nocy

taanis noc była noc

wiatr wełnił włosy traw rękoma po nich wiodąc

za pajęczyną jeszcze księżyc w rudawej tęczy

srebrne słupy na wodach rozstawiał

z błyskliwego chłodu

gdy nic nie nosi korony

królem powietrza cię nazwę

taanis tytanie młodzieńczy

królu z tarczą na tarczy orły są i mirt