idziesz na płomień ze srebra księżycowego

taanis taanis taanis taanis

który jesteś który powstajesz

ku słońcom

o królujące powietrze

w srebrze modrości promieniu

szemrzesz urokiem nie z ziemi nie sponad ziemi

jesteś muzyki świetlistej przestrzeń

wypełniona muszlami stopami bursztynowymi

dalej tylko granica