a tu o milę od murów

za trzciną i sitowiem zagubia się słońce

jak ciężka szala wagi na której zmierzch urósł

czas

wieczność czasu

szare wąwozy czasu

czas

wizje nie nasycają są zawiłym haftem

czy z tego alfabetu co będzie odczytam

po cóż czytać i tak wiem chyba to jest prawdą