856. po czterdziestu siedmiu dniach — Wedle III, VII, 3 i 36, wypada tylko 39 dni, aczkolwiek cyfrę 47 podaje Józef w dwóch miejscach, tu i w VII, 33. [przypis tłumacza]

857. Panemos — lipiec. [przypis tłumacza]

858. zimą panuje tu powietrze łagodne — rzadko u nas maj jest tak piękny, jak tam grudzień. Zimę znać tylko po oliwkach i figach etc., które tracą liście. [przypis tłumacza]

859. Joppie — p. I, II, 2, uwaga. [przypis tłumacza]

860. Joppie, którą był Cestiusz spustoszył — Cestiusz Joppę splądrował i spalił, p. II, XVIII, 10. [przypis tłumacza]

861. Obecnie jeszcze pokazują tam ślady oków Andromedy, co dowodzi, jak starożytny jest ów mit— w szczególniejszy sposób lgnęły do tej miejscowości mity o wielkich rybach. Andromeda, córka etiopskiego króla Kefeusza i Kasjopei, została tu przykuta do skały, aby ją pożarł potwór morski; ale Perseusz, syn Dzeusa i Danae, uwolnił ją. Tu Jonasza, do morza przez żeglarzy wrzuconego, połknęła wielka ryba (Jon 1, 3–2, 1). [przypis tłumacza]

862. Joppie natura nie dała przystani. Wybrzeże dzikie, strome (...) żegluga bardziej tu niebezpieczna niż na pełnym morzu — opis Joppy, wybrzeży, skał naprzeciw brzegu położonych jest tak wierny i obrazowy, że współczesny artysta, który patrzy na Joppę i czyta opis Flawiusza, podziwia w nim mistrza słowa i do jego opisu nic nie mógłby dodać. [przypis tłumacza]

863. Czarnym Boreaszem — μελαμβόριον (N), μελαμβόρειον (D), czarnym wiatrem północnym, po polsku można by powiedzieć: czarna kujawa. Wedle Papego wyrażenie istniejące tylko u Flawiusza. [przypis tłumacza]

864. wielu też wynajmowało sobie fletnistów, aby ich pieniom żałobnym grą na instrumencie wtórzyli — „A gdy przyszedł Jezus w dom książecia i ujrzał piszczki i lud zgiełk czyniący” (Mt 9, 23); piszczek = αὐλητής (w greckim oryg.) = fletnista. Zgodność w obu opisach obrazu obyczajowego jest uderzająca. [przypis tłumacza]

865. Koniec jednej klęski stawał się dla nich początkiem klęski wtórej — καὶ τὸ τέλος ἀεὶ τῶν κακῶν αὖθις ἀρχή. Lapidarna charakterystyka. W ogóle w całym ustępie Flawiusz znakomicie kreśli psychologię narodu żydowskiego, z czym spotykać się będziemy odtąd częściej. Gdyby innych przymiotów dzieło to nie posiadało, to jako pomnik duszy żydowskiej jeszcze miałoby prawo do nieśmiertelności. Rysy, które Flawiusz pewną kreślił ręką, zgodne są z rysami dziś postrzeganymi. Znajdujemy tedy sprawdzian nawet w teraźniejszości. Na taką trafność określeń psychologicznych nie zdobył się żaden inny pisarz żydowski. Niechaj to Żydów nie zraża, że ową charakterystykę dał człowiek obarczony różnymi zarzutami. Człowiek to tragiczny, który mógł był, opisując innych, sam o sobie powiedzieć: „mówię, bom smutny i sam pełen winy”. [przypis tłumacza]