2. Kraina tak rozległa i zewsząd obczyzną oblana zawsze najścia wszelakie wrogów zwycięsko odpierała, bo obywatelom nie brakło nigdy męstwa, a krajowi obywateli. Ziemia tu żyzna, pastwisk pod dostatkiem, wszelakie drzewo wyrasta bujnie i gęsto, a płodność gleby największego leniwca do pracy podnieca. Każdy kawałek gruntu jest tutaj uprawny i nigdzie nie napotyka się ugorzysk. Dlatego i miast jest tu tyle784 i wsie tak zaludnione, że najmniejsze spomiędzy nich liczą po piętnaście tysięcy mieszkańców.
3. Może Perea pod względem obszaru większą być od Galilei, ale nigdy nie dorówna jej bogactwem, Galilea bowiem, na całej przestrzeni swojej uprawna, we wszelakie obfituje płody, gdy tymczasem rozleglejsza od niej Perea jest pustynna, skalista i do uprawy szlachetniejszych płodów zbyt dzika. Gleba jej zdatniejsza na zadrzewionych równinach daje palmy, wino i oliwki; tu też ją zlewają górskie potoki, a gdy wyschną pod tchnieniem wiatrów gorących, z licznych źródeł dostatek wody wytryska. Perea ciągnie się na długość od Machero do Pelli, a na szerokość od Filadelfii do Jordanu. Pella leży u granicy północnej, Jordan stanowi zachodnią granicę, na południe zaś przylega ziemia moabicka, a na wschód widnieje Arabia, Silonitis785, ziemie Filadelfii i Gerazy.
4. Samaria legła w pośrodku między Galileą a Judeą. Poczyna się jej przestrzeń w równinie786 od wsi Geneos787 i ciągnie się aż do toparchii Akrabetta788. Pod względem charakteru przyrody niczym się nie różni od Judei. Obie te ziemie pełne są gór i dolin, obie zdatne do uprawy, żyzne, zadrzewione, rodząc bujnie owoc dziki i szlachetny, a choć przeważnie789 bezwodne, wynagradzają im to obficie deszcze. Wszelaka woda ze źródeł płynąca zdatna jest do picia, a dzięki licznym i doskonałym pastwiskom bydło daje tu więcej mleka niż gdzie indziej. Najlepszą wskazówką żyzności i bogactwa tych ziem jest gęste ich zaludnienie.
5. Na granicy owych dwóch krain stoi wieś Anuat790 z przezwiskiem Borkajos. Dla Judei jest to punkt graniczny od północnej strony. Stąd, mierząc wzdłuż, Judea sięga Arabii pod wsią, którą tameczni Żydzi zowią Jordan791. Wszerz zaś ciągnie się od rzeki Jordan do Joppy. W samym środku kraju leży Jerozolima i dlatego niektórzy z pewną słusznością nazywają to miasto pępkiem Judei. Nie brak też krainie przyjemnej morza przestrzeni, albowiem wybrzeże ciągnie się aż do Ptolemaidy. Judea jest podzielona na jedenaście okręgów, nad którymi Jerozolima niby panuje królowa, wyłaniając się z całego roztocza jako głowa wyłania się z ciała. Reszta miast tworzy następujące toparchie: Gofna, druga toparchia, dalej Akrabetta, Tamna, Lidda, Ammaus, Pella, Idumea, Engaddai, Herodejon, Jerycho. Prócz tego stanowią odrębne okręgi miasta Jamnea i Joppa, a toparchie Gamala, Gaulanitis, Batanea, Trachonitis, które należą do ziem króla Agryppy. Tegoż królestwo poczyna się u Libanu i źródeł Jordanowych, sięgając wszerz do Jeziora Tyberiadzkiego, wzdłuż zaś od wsi Arfy792 do Juliady. Ludność stanowi mieszaninę Żydów i Syryjczyków. Oto co pokrótce chciałem powiedzieć o Judei i krajach przyległych793.
IV
1. Posiłki posłane przez Wespazjana mieszkańcom miasta Sefforis składały się z tysiąca konnicy i sześciu tysięcy piechoty, które rozbiwszy obóz na Wielkiej Równinie, w ten sposób się rozdzieliły, że konnica pozostała w obozie, a piechota stanęła załogą w mieście. Zaraz też jęły ze swych stanowisk wypadać w okolicę, o znaczne straty przybawiając ludzi wojska Józefowego, choć się ono z miejsca nie ruszało, bo plądrowały wszystko naokoło i rozbijały zbrojne gromady sunących na nich mieszkańców. Nareszcie Józef odważył się wykonać napad na miasto, uwodząc się nadzieją zdobycia go, choć przedtem z pomocą Galilejczyków tak silnie je obwarował, że nawet Rzymianom szturmowanie byłoby niezawodnie przyszło z niemałą trudnością. Ale i dlatego właśnie omyliły go nadzieje, bo ani było podobna wziąć Sefforis siłą, ani też namową przeciągnąć mieszkańców na swoją stronę. Wróg natomiast wskutek tego napadu jeszcze się bardziej rozsierdził, dniem i nocą bez przerwy pola pustoszył, porywał mieszkańcom dobytek, zabijał zbrojnych, słabszych w niewolę zaprzedawał. W całej Galilei zaczerwieniły się pożary i krew lała się potokami, a nie ma nieszczęścia, którego kraina ta nie byłaby doświadczyła, jedynym zaś schroniskiem dla zbiegów stały się miasta przez Józefa obwarowane.
2. Tytus tymczasem przepłynął z Achai do Aleksandrii rychlej, niż to ze względu na porę zimową było prawdopodobne, objął dowództwo nad wojskiem, które tam zastał, i pospiesznymi pochodami podążył do Ptolemaidy. Tu zetknął się z ojcem, stojącym na czele dwóch świetnych legii, a mianowicie piątej i dziesiątej, sam mu zaś przywiódł piętnastą794. Do tych wojsk przyłączyło się jeszcze osiemnaście kohort, dalej pięć kohort z Cezarei i oddział konnicy, wreszcie pięć oddziałów jazdy syryjskiej. Dziesięć kohort liczyło w składzie swym po tysiąc pieszych, pozostałe trzynaście kohort po sześćset ludzi, oddziały konnicy zaś miały po sto dwadzieścia jeźdźców. Wreszcie przybyły znaczne wojska posiłkowe od królów. Antioch, Agryppa, i Soajmos przysłali każdy niemal po dwa tysiące łuczników i po tysiącu jeźdźców, Arab Malchos tysiąc jeźdźców i pięć tysięcy piechoty, złożonej przeważnie z łuczników. Cała tedy armia łącznie z wojskami posiłkowymi królów wynosiła, licząc piechotę i konnicę, sześćdziesiąt tysięcy żołnierza, nie biorąc pod uwagę licznych sług795, chociaż to byli ludzie do wojny zaprawieni i śmiało można ich było użyć, gdyż w czasie pokoju takimże podlegają ćwiczeniom jak ich panowie, na wojnie jednakie z nimi przechodzą niebezpieczeństwa, a jeśli chodzi o krzepkość i doświadczenie bojowe, to nikt ich pod tym względem nie przewyższy prócz ich własnych panów.
V
1. Już to jest u Rzymian godne podziwu, że służbę nie dla samej trzymają posługi, lecz że ich również do boju zaprawili. A kto badawcze spojrzenie zapuści w ich całą wojskowość, ten dopiero zrozumie, że nie ślepemu szczęściu zawdzięczają utworzenie tak rozległego państwa, ale jedynie własnej dzielności. Nie na wojnie uczą się władać bronią i nie w potrzebie dopiero rękę do czynu wyciągają, czasu pokoju u innych leniwą, ale jak gdyby w uzbrojeniu już na świat przyszli, całe życie się ćwiczą, nie czekając chwili stanowczej. A do tych ćwiczeń biorą się tak poważnie i każdy żołnierz obowiązki swe spełnia tak gorliwie, jak gdyby to już prawdziwa toczyła się wojna. Dlatego z taką łatwością wygrywają bitwy, dlatego nie wkradnie się zamieszanie w ich szyki wojenne, ani trwoga ich stropi, ni powali zmęczenie, a nad każdym wezmą górę, kto się nie postarał dorównać im w tym wszystkim. Słusznie całkiem można by nazwać ich ćwiczenia bezkrwawymi wojnami, a ich wojny krwawymi ćwiczeniami. Ani też nagłym napadem nic wróg przeciw nim nie wskóra, albowiem gdy wkroczą na ziemię nieprzyjacielską, nie przyjmą pierwej bitwy, dopóki nie rozbiją obozu i nie obwarują go. Miejsce na obóz przeznaczone nie jest obrane dowolnie, nie jest pofałdowane, bezładnej pracy tam nie ujrzysz, przeciwnie, usuwają wszelkie nierówności przestrzeni, wytykają obóz w czworobok796, a gdy się to stanie, cały zastęp rzemieślników w narzędzia stosowne wyposażony bierze się do dzieła.
2. Wewnątrz obozu stają namioty, a cały obwód wygląda jak mur najeżony wieżami w równych od siebie odstępach. Między wieżami ustawiają machiny szybkostrzelne, katapulty, balisty797 i tym podobne wyrzutnie, z których każda zawsze jest gotowa do miotnięcia pocisku. Cztery budują bramy, jedną po każdej stronie obozowego czworoboku, którymi i tabor przejść może, i w razie potrzeby można czynić wypady na nieprzyjaciela. Wewnątrz cały obóz rozpada się na równe działki, w środku znajdują się namioty, a między nimi niby świątynia wznosi się praetorium798. Rzekłbyś, że patrzysz na miasto zbudowane nagle, z rynkiem, warsztatami i sądem, w którym naczelnicy rozstrzygają spory. Oszańcowaniem obozu i całym wewnętrznym urządzeniem zajmują się liczni, a zręczni rzemieślnicy, którzy pracują szybko jak myśl. W razie potrzeby kopią przed szańcami jeszcze fosy na głębokość czterech łokci i na szerokość tej samej miary.