Tam tylko nienawiści największa obawa,

Gdzie dwóch do jednej sławy rości sobie prawa.”

Druciarz

Szedł druciarz ulicą. Wy znacie druciarza?

Co «garnki drutować!» raz po raz powtarza.

Szedł w lichej odzieży, a mróz był niemały,

I ręce zacierał, i z zimna drżał cały.

Dwa złote mu chciała dać matka Marcyni;

Dziewczynka wstrzymuje: «Ach co mama czyni?

Wszakże on nie żebrak, ręki nie nadstawia?