Najpiękniejszą owieczkę, wilk mi porwał z trzody.

O ratujcie, ratujcie!» Przybiegli pasterze,

A on w śmiech: «Jam żartował, on jeszcze nie bierze,

Chciałem tylko doświadczyć, czy dobrze czuwacie:

Może mi się kiedy zdacie.

Ha, ha, ha, jakżem was też wyprowadził w pole,»

Raz, drugi się udały podobne swawole

Ale jednego ranka,

Wilk doprawdy pięknego porwał mu baranka.

Pasterz w krzyk i pomocy zewsząd z płaczem wzywa,