Ażeby być bogatym.

Znałem ja ubogie dziatki,

Pociechy ojca i matki,

Na górze chatka ich stała,

Drzewina ją ocieniała,

A pod cieniem tej drzewiny,

Siadały nieraz z dziaduniem dzieciny.

A on się z niemi bawił,

Albo nauczki prawił.

Wśród rozrywki, wśród pieszczoty,