Czyby się każdy zubożył,

Gdyby mu choć grosz położył;

Ziarnko do ziarnka,

Byłaby miarka.»

«Niebaczny Jasiu! — nauczyciel przerwał —

Czemuś o tem zapomniał, kiedyś kłosek zerwał?

Pierwszą jest sprawiedliwość, dobroczynność potem

Jednej łzy skrzywdzonego nie opłacisz złotem.»

Wieczór pod drzewkami

Nie na tem szczęście nie na tem,