O! jakże to wasze przyjemne jest życie:

Biegacie swobodnie i nic nie robicie».

«O bardzo się mylisz — rzekł bryś do chłopczyka —

Czy widzisz opodal na polu rolnika?»

«No widzę!» — To pan mój, pracuje on w pocie;

Lecz i ja mu ulgę przynoszę w robocie.

Tak, wielkiej odemnie doznaje pomocy:

On wstaje ze świtem, ja nie śpię i w nocy,

Ja czuwam, by jego nie zmarniał majątek,

I każdy troskliwie obejrzę zakątek,