Niech się tej pociechy dowiedzą odemnie;

Nie, nie mogę chwili tracić nadaremnie».

I stanął jak wryty ów chłopczyk zdumiały,

I znowu mu z oczu łez krople padały,

I znowu szedł zwolna... Wtem brytan wypada.

«Mój ty psie kochany! — chłopczyna powiada —

Czy się też pozwolisz przybliżyć dziecinie?

Ja w tobie pociechę pokładam jedynie;

Nie cierpię tych książek. .. już ręce zdrętwiały,

Bodajto się bawić! swawolić dzień cały!