Łatwo sobie wystawić żal tego dziecięcia,

Ale to nie zachwiało jego przedsięwzięcia.

Na nowo wznosi pałac tamtemu podobny,

Zwyciężyła wytrwałość: staje gmach ozdobny.

Co tu było uciechy, rozkoszy, klaskania!

Troskliwie od wstrząśnienia swój stolik zasłania,

Stoi w silnych posadach pałac niezachwiany.

Ale Ignaś nie kontent, pragnie znowu zmiany;

Już mu spowszedniał stary, chciałby widzieć nowy,

I pyszne dobrowolnie obala budowy.