Człowiek, co zawsze potępiać nas pragnie,

Ilekroć w kojcu zje mu co kurczęta,

Na nas to biedne spędzi niebożęta.»

Lis przerwał: «Te wymówki rozkosz cnoty niszczy.

Ale co słyszę... pono kurczę piszczy?

Biegnijcie dzieci... tylko jedzcie skromnie,

I z resztką jeszcze powracajcie do mnie.»

Staruszek przy pracy

Śnieg zasypał ulicę, a człowiek ubogi

Zmiatał go z drogi: