Lecz przy szczęściu cierpiałem, co i wy cierpicie,

Choroby, żale, tęsknoty;

Ledwiem nie umarł z bólów i zgryzoty.

Bardzom się życiem nadręczył takiem,

A wtem się budzę i znowum ślimakiem!”

Nie umiałeś robaczku, żyć w naszym żywiole,

W najsłodszych czuciach widziałeś niedole,

Trzeba było żyć dłużej, cierpieć się nauczyć,

A nie miałbyś przyczyny na los ludzki mruczeć.

Nikogo Bóg nie stworzył na same cierpienia,