Mateczko! mateczko! co się z nami stanie?

Trzeba sobie zawczasu obierać mieszkanie.

DRUGA

Tak, tak, doprawdy i jam to słyszała,

Jakżem też niecierpliwie mateczki czekała!

Myślałam, że już trzeba zaraz się wynosić;

Sąsiadów kazał jutro do żniwa zaprosić. —

„Kiedy tak, rzecze matka, nie bójcie się dzieci!

Żaden mu na wyskoki sąsiad nie poleci.”

I odleciała znowu... Wieczorem przybywa,