A dziatwa się do Matki ze łzami odzywa:

„Czy jeszcze się nie lękać! znów mówił do syna:

O! już się ziarno z kłosa okruszać zaczyna,

Zawiedli nas sąsiedzi, zawiedli nas krewni,

Gdy się sami zabierzem, będzie pono pewniej.

Jutro zaledwie słońce wyjdzie tylko z nieba,

Zaraz, zaraz do sierpów zabierać się trzeba.”

STARA PRZEPIÓRKA

Już teraz niema żartów, trzeba się wynosić.

Póki tam kogoś kazał do pomocy prosić,