Jako dziewica w najświetniejszym stroju,

Lub jak bohater gotowy do boju,

Który na drodze sławy śmiałym staje krokiem,

I wesoło błyska okiem,

Wyszło słońce, niebiańskim blaskiem otoczone,

Niosąc witą na skroni z wdzięcznych farb koronę.

Ziemia odgłos radości wydała dokoła,

Upiękniły się kwiaty, zawoniały zioła.

Zazdrośnie drugie światło na słońce spojrzało.

Bo mu zrównać nie zdołało,