Wiedział gdzie Europa, gdzie szukać Krakowa,

A nawet był tak pilnym, tak chwili żałował,

Że kiedy świeczka zgasła, na pamięć rachował,

Wszyscy mu też pragnęli dostarczyć zabawy,

A mama śliczną piłkę przywiozła z Warszawy

Już po pilności — poszły w kąty dzieła:

Piłka czas cały zajęła.

Ledwie przetarł oczy zrana,

Dalej do piłki, książka nietykana.

Zeszły chwile do obiadu