Córki gwałtem żądają,

I siedzą i czekają.

A rodzice w rospaczy —

— Radź, sąsiadko, inaczéj. —

Ona w głowę się skrobie.

— Kiedy owca za mała,

Oszuka krowa biała.

Niechaj z nią jadą sobie. —

Rodzie krowę dali,

Oni siedli, jechali,